niedziela, 1 marca 2020

13. Historia Julii

Julia i Sebastian poznali się na Badoo 11 lutego

Brak dostępnego opisu zdjęcia.



Brak dostępnego opisu zdjęcia.


Obraz może zawierać: tekst




Obraz może zawierać: tekst
Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i tekst

Sebastian oferował jej wierność, przywiązanie i stabilizację. Bardzo szybko bo już 16 lutego na swoim profilu Sebastian oznaczył Julię we wspólnym wypadzie na Kłodawę (z okazji dnia singla), a później dodał ich wspólne zdjęcia w Smarcie i w kawiarni Śnieżka.

Jak można było się jednak spodziewać nie potrwało to długo, pomimo deklaracji miłości ze strony Seby, od początku nie był z nią szczery i już 22 lutego pousuwał ich wspólne zdjęcia ze swojego profilu i ją zablokował.
Dziewczyna sporo przez niego wycierpiała. Nie mi ją oceniać ale wiem że szukała ulgi w alkoholu, a cała ta sytuacja źle wpłynęła na jej relacje z dziećmi.
Niestety Sebastian doskonale wie jak manipulować uczuciami kobiet i jak je od siebie uzależnić :(

Obie zdecydowałyśmy, że jedyne co można zdobić to ostrzec przed nim inne kobiety.

Ja udostępniłam publicznie film na którym razem jesteśmy, wierząc w to, że jeśli jakaś dziewczyna znowu usłyszy o 3 latach ale wejdzie na mój profil i znajdzie ten film to zapali się jej czerwone światło, że coś jest nie tak.

Julia poszła o krok dalej udostępniając na publicznych grupach ostrzeżenie na temat Sebastiana. Co ciekawe spotkało się ono z odzewem nie tylko kobiet...


Jedyna pozytywna opinia na jego temat pochodziła od jego ex Małgorzaty Nowakowskiej


Czy jednak człowiek który deklaruje że kocha i otrzymuje w zamian miłość, równocześnie robiąc wszystko żeby tę miłość zniszczyć jest zdolny do prawdziwego uczucia?
A może jak napisał Mateusz, Sebastian potrafi kochać tylko siebie?

piątek, 21 lutego 2020

12. Epilog

w Lutym  napisała do mnie Julia. Dziewczyna z którą Sebastian zaczął się spotykać z prośbą o opinię na jego temat.
Z jednaj strony było to dla mnie bolesne (bo głupie serce jednak czasem jeszcze próbuje dojść do głosu), z drugiej nie chciałam żeby ktoś musiał przechodzić przez to co ja przechodziłam, a z trzeciej nie mam w zwyczaju obgadywać lub źle mówić o moich byłych.
Zadałam więc pierwsze pytanie, pytanie które finalnie rozwiązało mi język i skłoniło do napisania niniejszego bloga.



Okazało się że dla Sebastiana nigdy nie istniałam, zaczęłam się zastanawiać ile innych kobiet przestało istnieć w ciągu tych 3 lat "kiedy był sam". 
Ile ich było? 3 a może 30? 
Podczas naszej rozmowy okazało się że schemat postępowania Don Pedro (a może Don Juana ) jest bardzo podobny wobec każdej kobiety. Te same słowa, zachowania, sposób uwodzenia. Nawet podobne wykonywane zdjęcia i to samo określenie "skarbie"... i prośba abyś Ty była moja, a ja Twój.

Nestety historia Julii również nie skończyła się pomyslnie, o tym w następnym poście...


piątek, 31 stycznia 2020

11. Nieudana próba powrotu

Ech miłość jest jednak głupia i ślepa...
Pomimo tylu upokorzeń nie umiem chować długo urazy i żal mi było chłopaka, który był tak nieszczęśliwie zakochany.
Postanowiłam zapytać jak się czuje i czy wszystko u niego w porządku.
I tak znowu postanowiliśmy się spotkać. Sebastian przyjechał do mnie i spędziliśmy trochę czasu rozmawiając.  Twierdził że tamten związek nie ma dla niego żadnego znaczenia podobnie jak Gosia N.
W międzyczasie na dłoni Sebastiana pojawił się tatuaż czaszki. Zapytałam jakie ma znaczenie. Odpowiedział że chce się oszpecić żeby nie chciała go już żadna dziewczyna i że tą dłonią nie dotknie już żadnej innej kobiety.

Zaproponował czy nie wybiorę się z nim na imprezę do jego znajomych. Na co ja odpowiedziałam, że tego dnia pracuję ale jak uda mi się skończyć wcześniej to chętnie.

Później się położył i zmęczony zasnął.
A ja znów poczułam się dla niego ważna i miałam nadzieję, że może uda się jeszcze wszystko naprawić?

Będąc w pracy pisałam do Seby czy idzie na imprezę ale twierdził że mu się nie chce. Finalnie jednak pojechał.
Kiedy skończyłam wcześniej pracę postanowiłam że skoro mnie zaprosił to chętnie poznam jego znajomych, Sebastian jednak nie odbierał telefonu. Wiedziałam że będzie u koleżanki Iwony a mając jej numer (bo ona była osobą która napisała do mnie w sprawie zwrotu pierścionka) postanowiłam do niej zadzwonić. Tu też jednak nikt nie odebrał.

Zaniepokojona, przypominając sobie słowa Seby że czy gdyby coś mu się stało to starałabym się go znaleźć, postanowiłam napisać do jego mamy. Nie chciało mi się wierzyć że Seba mnie... zwyczajnie olał.
Dostałam informację zwrotną, że Sebastian jest na imprezie i zapomniał telefonu z samochodu.
Później jak można się domyśleć zadzwonił z pretensjami że nie powinnam wydzwaniać do jego znajomych ani pisać do jego mamy.  Znów ze mną zerwał.

To ostatnie zdjęcia które zrobił nam Seba u mnie w domu.





Był koniec stycznia, nie pamiętam już co sprawiło że Sebastian ponownie przyjechał, może chciałam znów spróbować zawalczyć o to co było dobre...
Na pewno przemawiała przeze mnie miłość, głupia miłość która pomimo upokorzeń potrafi wybaczyć :(

Kiedy przyjechał po raz ostatni do mojego domu był zimny i obcy, przypuszczam że wtedy na tapecie była już inna kobieta...
Ja byłam otwarta i czuła, przytulając się i całując mówiłam że wszystko uda się jeszcze naprawić. W zamian otrzymałam obojętność i słowa że on już tu nigdy nie wróci a nasz związek nie ma jakiegokolwiek sensu. Czując się ponownie upokorzona i odepchnięta rozpłakałam się mówiąc żeby wyszedł. Sebastian powiedział że kiedyś o nim zapomnę a cierpliwość i czas są moimi sprzymierzeńcami.

Następnego dnia przepraszał, jak zwykle ... obiecując zmianę poprawę i zmiany i wsparcie i gotowość pójścia no kompromisy..
Ale ja nie spałam całą noc, podczas której obiecałam sobie że już nigdy nie pozwolę mu dać sobą pomiatać, i nigdy nie dopuszczę do głosu serca, kierując się wyłącznie rozsądkiem. Takiej obietnicy nie mogłam złamać, była zbyt ważna.

Umówiłam się z kolegą, wysłałam Sebastianowi nasze zdjęcie sugerując że umówiłam się z kimś innym. Chciałam zrobić WSZYSTKO żeby nie było już powrotu.

Bałam się znowu bólu i upokorzenia, nie zasługuję na nie, tak jak nie zasługuje na takie traktowanie żadna kobieta.


poniedziałek, 6 stycznia 2020

10. Początek końca

Sylwester chciałam spędzić razem z Sebastianem ale ponieważ obiecałam już wcześniej, że będę pracowała w restauracji, starałam się znaleźć rozwiązanie, dzięki któremu mogłabym i dotrzymać obietnicy pracy i spędzić czas z Sebastianem. Chciałam pracować do północy  a następnie mieliśmy się bawić przez resztę nocy w restauracji w której pracowałam. Seba jednak nie zgodził się na takie rozwiązanie, więc Sylwestra ja spędziłam pracując a on w domu z rodzicami i Mareczkiem.

Tuż po nowym roku kiedy Sebastian do mnie przyjechał, postanowiłam wypytać go o Gośkę N, ponieważ ten temat wracał do nas często i często byłam do niej porównywana, bo często mówiłam to samo co ona albo nie robiłam tego co ona albo ona by to zrobiła a ja nie...
No generalnie czułam się przytłoczona obecnością tej kobiety nigdy jej nie poznawszy czułam, że nasz związek to nie 2 ale 3 osoby.

Postanowiłam wiec zapytać dlaczego skoro ją tak kochał zrobił wszystko żeby ten związek zepsuć? Moje pytanie wynikało z tego że pochwalił się kiedyś, że wysłał do niej zdjęcie z inną kobietą.

I tak Sebastian opowiedział mi historię ich związku, opowiadając jak to broniła go własną piersią przed innym facetem (czego ja pewnie nigdy bym nie zrobiła), jak to kupiła mu pączka na urodziny mówiąc że chce żeby był szczęśliwy... Po rozstaniu z nią podjął próbę samobójczą łykając tabletki. Paradoksalnie uratowała go Hanka, która co prawda nie wezwała karetki ale pomogła mu pozbyć się nadmiaru treści żołądka.

Skończyło się to tak, że leżąc ze mną w łóżku płakał i twierdził że wciąż ją kocha. Uwierzcie mi dawno nie czułam się tak upokorzona.

No cóż jak się można było spodziewać Sebastian wyszedł, a całą winę za swój nastrój obarczył mnie (bo gdybym nie zadawała pytań to przecież on by sobie o swojej ex nie przypomniał).
Próbowałam jeszcze pisać do niego ale Sebastian chciał zakończyć nasz związek twierdząc ze jego życie skończyło się wraz z odejściem Gośki N.

Mimo wszystko martwiłam się o Sebastiana, nie chciałam żeby sytuacja z próbą samobójczą się powtórzyła, a z tego co pisał tak mogło wynikać. Napisałam też do Gosi N informację że martwię się o Sebastiana i o jego stan psychiczny, bo wciąż nie może sobie poradzić z miłością do niej. Myślałam ze jej pomoc również może się przydać.
Oczywiście poinformowałam o tym Sebastiana, na co zostałam zwyzywana od głupich cip.
Po tym co miało miejsce zablokowałam jakikolwiek kontakt z Sebastianem. Poniżył nie dwukrotnie raz dając mi do zrozumienia że będąc ze mną kochał inną kobietę, a dwa wyzywając mnie.
Zresztą ograniczenie kontaktu było na jego wyraźną prośbę.


Jak się później okazało kilka dni spędził nie wychodząc z pokoju i rozpamiętując w żalu swój zakończony związek.

Kilka dni później z nieznanego numeru otrzymałam następujące wiadomości


Pieniądze o których mowa zostały przelane przez kogoś kto kupił od Sebastiana baterię do wkrętarki. Seba poprosił czy użyczę swój numer konta żeby kupujący mógł zarobić przelew

Zarówno pieniądze w kwocie 125 zl jak i pierścionek i wszystkie rzeczy (łacznie ze skarpetami), które dostałam od Sebastiana spakowałam i przekazałam jego mamie, nie chcąc mieć z Sebastianem już nic wspólnego.

czwartek, 26 grudnia 2019

9. Święta i "zaręczyny"

Sebastian opowiadał, że poprzednie święta spędził sam w domu, a jego ex zadzwoniła z pretensjami do jego rodziców, że zostawili go samego, podczas gdy sami wyjechali nad morze. Nie ukrywam, że kiedy usłyszałam te historię zrobiło mi się żal chłopaka i już chyba w listopadzie zaprosiłam go do siebie na Wigilię. 
Nie wiem dlaczego nie skojarzyłam wtedy faktów, że skoro rozstali się 3 lata temu to jak mogli rozmawiać o poprzedniej Wigilii? Decyzja więc z mojej strony została podjęta, a Sebastian (lub Bastian jak go czasem nazywałam) zdecydowanie odmawiał jakichkolwiek prezentów.

Uparłam się jednak, powiadomiłam rodzinę i rozpoczął się czas kupowania podarków. Ponieważ Wigilię mieliśmy spędzić u mnie wraz z moją rodziną, poinformowałam ich o tym, że nie będę sama i żeby przygotowali jakieś drobne upominki, sama również poprosiłam krewnych o listę drobiazgów, które mogłyby ich ucieszyć.
Sebastian kupił kilka rzeczy z listy, a ja kupiłam mu koszulkę Guess i perfumy, które lubił i których zapewne w momencie pisania tego bloga wciąż używa.
Niestety chyba tydzień przed świętami Seba ze mną zerwał. W tej chwili nie pamiętam czy powodem była sprawa z gangusami czy to "że wiatr zawiał z lewej strony zamiast z prawej". W każdym bądź razie przybita, poinformowałam moją rodzinę, żeby jeśli nie zdążyli kupić jeszcze prezentów nie ponosili niepotrzebnych wydatków.
No cóż... na drugi dzień Sebastian przepraszał, obiecywał że się zmieni, ze jeśli chcę to się podporządkuje, włącznie z byciem pod moim "pantofelkiem".
No cóż kochałam... więc wybaczyłam i zgodziłam się na takie rozwiązanie.

Sebastian w obiecał mi pierścionek, więc zaproponował wycieczkę po galeriach handlowych w poszukiwaniu odpowiedniego podarunku. Po zakup pierścionka wybraliśmy się z Mareczkiem. W domyśle po naszej rozmowie w Świnoujściu miał być to pierścionek zaręczynowy, jednak Sebastian nigdy mi się nie oficjalnie nie oświadczył. Wręczając mi pierścionek w sklepie poprosił żebym go sobie spakowała pod choinkę, a sam poszedł oglądać i przymierzać grube łańcuchy na szyję za kilka tysięcy złotych, jakby chciał mi dać do zrozumienia że mój prezent w sumie to dla niego drobiazg.

Finalnie Wigilię Sebastian spędził z rodzicami i Mareczkiem (bo tak ustaliliśmy) a wieczorem chłopcy przyjechali do mnie i miło spędziliśmy czas z moją siostrą i jej mężem grając w gry planszowe.
Seba chcąc chyba zrobić wrażenie na mojej rodzinie obwiesił się złotym łańcuchem i bransoletką i podobnie przystroił Mareczka, ale styl na Zenka Martyniuka chyba nie wywarł na mojej rodzinie pozytywnego wrażenia.

Za to pierścionek który sama sobie schowałam pod choinką wszystkim się podobał. :)





wtorek, 10 grudnia 2019

8. Inne kobiety

W życiu Sebastiana było z całą pewnością wiele kobiet.
Opowiadał mi o seksie z kilkoma na raz albo jak rano jechał do jednej, w południe do drugiej a wieczorem do trzeciej...
Kiedyś opowiedział mi że po szczerej rozmowie z koleżanką lesbijką, na temat tego jak traktował kobiety, ta straciła do niego jakikolwiek szacunek, i zerwała z nim całkowicie kontakt.
Co ciekawe zapytany wprost o to czy w jego życiu było dużo kobiet, potrafił zaprzeczyć.

Zapytacie co ja w takim razie robiłam z tym facetem?
No cóż na pewno znaczące były dwa czynniki, to że byłam zakochana i to że Sebastian był mistrzem w wysyłaniu sprzecznych sygnałów, a sprzeczne sygnały intrygują, dręczą i niesamowicie pociągają płeć przeciwną.
Osoba racjonalna otrzymując sprzeczne sygnały zastanawia się o co chodzi, stara się rozwiązać zagadkę, wyjaśnić, a miłość sprawia że nawet usprawiedliwić.

Sebastian otwarcie przyznawał że ma wiele koleżanek i z wieloma też pisał - przede wszystkim na Messengerze. Kiedyś podczas wspólnej nocy jedna nawet zadzwoniła do niego. Seba nie odebrał telefonu. Pamiętam że wysłała do niego wtedy dwie wiadomości. Jedną, że obiecał,że jej pomoże kiedy ta będzie czegoś potrzebować, a po braku odpowiedzi, że ma spadać.
Twierdził że nie wie od kogo pochodzą te wiadomości.

Nie sposób było przejść się po galerii handlowej w Gorzowie żeby nie napotkać jakiejś jego byłej  dziewczyny pracującej w sklepie. Apart.. Deichman... Sebastian chciał żebym go pocałowała na oczach innej kobiety, nie chciałam jej sprawiać przykrości więc odmówiłam.

Podobnie było w Świnoujściu, w dwóch restauracjach w których byliśmy coś zjeść trafiliśmy na jego byłe randki.
Nie ukrywam, że było to dla mnie przykre doświadczenie.

Na pewno dla Sebastiana ważne były dwie kobiety: Hanka i Gośka

Hanka jako matka Mareczka jest jedyną kobietą oficjalnie uznawaną przez mamę Sebastiana. Podobno zostawiła dziecko i odeszła wiążąc się z innym mężczyzną, sprzedała mieszkanie które kupił Sebastiana, a które było na nią jak również kazała mu odkupić busa, który był zakupiony przez Sebę a figurował na stanie firmy której właścicielem (fikcyjnym) była Hanka.
Zawsze mnie dziwiło czemu mimo że zdaniem Sebastiana wyrządziła mu tyle zła, jego rodzice zawsze zapraszają ją do domu i odnoszą się do niej przyjaźnie?
Kiedyś o to zapytałam, usłyszałam że rodzicie winią go za rozpad tego związku, podobno inne "złe" kobiety rozsiewały plotki na jego temat... Hmmm?

Gośka a właściwie 2 Gośki
Podobno Gośka N (nr 1) była ostatnia kobietą z którą Sebastian był w związku. W czasie naszych rozmów okazało się jednak ze była jeszcze jedna Gośka (nr 2) z którą Sebastian związał się, żeby zrobić na złość Gośce nr 1. Twierdził później, że skrzywdził Goskę nr 2 wchodząc w ten związek. A ja z perspektywy czasu mogę stwierdzić że nie tylko ją :(

Obie panie pobiły się ponoć na koniec o niego  :D

Gośka nr 1 na pewno wywarła duży wpływ na Sebastiana. Złamała mu serce, potrafiła nie odżywać się do niego tygodniami, jej rodzina zrobiła z niego wariata, a pies się go bał, co miało świadczyć o tym że zrobił mu krzywdę. Nie wiem ile w tym prawdy znając wersję tylko jednej strony.
Więcej na ten temat napisze w części "Początek końca".



wtorek, 3 grudnia 2019

7. Wspólny czas

Po powrocie ze Świnoujścia spędzaliśmy czas zarówno u mnie jak i u Sebastiana. Czasem jednak było tak, że Sebastian wolał zostawać w domu i siedzieć w garażu pomimo, że ja akurat byłam w Gorzowie i mogłam przyjechać, nie życzył sobie spotkań twierdząc że woli zostać w garażu lub w swoim pokoju. Irytowało mnie to bo pracując 7 dni w tygodniu nie mogłam mu poświęcić wystarczającej ilości czasu, a kiedy miałam czas on nie chciał się widywać, jednocześnie zarzucając mi brak czasu. Jeszcze przed świętami Sebastian zerwał ze mną chyba 2 razy. Raz sprawa dotyczyła gangusów, a raz nawet nie pamiętam z jakiej przyczyny - chyba stwierdził że jesteśmy z innych światów i nie pasujemy so siebie. Później zawsze chciał wracać.
Zastanawiało mnie czemu osoba, która mówi że chce spokoju i stabilizacji, sama wprowadza do związku niepokój, chaos i destrukcję, cóż najwidoczniej taki typ..
Rozstania zawsze wiązały się z tym że Sebastian aktywował konto na Badoo i Tinderze, twierdząc że jedyne czego chce to porozmawiać z innymi kobietami, lecz opis jego profilu wskazywał na coś zupełnie innego...