piątek, 21 lutego 2020

12. Epilog

w Lutym  napisała do mnie Julia. Dziewczyna z którą Sebastian zaczął się spotykać z prośbą o opinię na jego temat.
Z jednaj strony było to dla mnie bolesne (bo głupie serce jednak czasem jeszcze próbuje dojść do głosu), z drugiej nie chciałam żeby ktoś musiał przechodzić przez to co ja przechodziłam, a z trzeciej nie mam w zwyczaju obgadywać lub źle mówić o moich byłych.
Zadałam więc pierwsze pytanie, pytanie które finalnie rozwiązało mi język i skłoniło do napisania niniejszego bloga.



Okazało się że dla Sebastiana nigdy nie istniałam, zaczęłam się zastanawiać ile innych kobiet przestało istnieć w ciągu tych 3 lat "kiedy był sam". 
Ile ich było? 3 a może 30? 
Podczas naszej rozmowy okazało się że schemat postępowania Don Pedro (a może Don Juana ) jest bardzo podobny wobec każdej kobiety. Te same słowa, zachowania, sposób uwodzenia. Nawet podobne wykonywane zdjęcia i to samo określenie "skarbie"... i prośba abyś Ty była moja, a ja Twój.

Nestety historia Julii również nie skończyła się pomyslnie, o tym w następnym poście...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz